Nie udało się odświeżyć ustawień pisania. Załaduj stronę ponownie, aby spróbować jeszcze raz.
Ćwiczenie pisania: "Modlitwa o koniec wojny" Wacław Bojarski
Zasady obliczania dokładności zmieniły się. Ćwiczenie zaczyna się od początku.
Nie udało się potwierdzić zapisu ukończonego ćwiczenia. Spróbuj zapisać je ponownie. Nie musisz jeszcze raz przepisywać tekstu.
Ćwiczenie pisania: "Modlitwa o koniec wojny" Wacław Bojarski
Apokalipso siedmiokrotna,
mechanizmie spraw ostatecznych,
abrakadabro krwawych głodna
rzeczy!
Lub Ty, co je zastępujesz po trochu -
jakiś stary, bardzo stary Panie!
Spraw, niech wreszcie wytęskniony pokój
nastanie!
Wytrąć już wreszcie, dobry Boże,
- komukolwiek - z rąk mordercze noże!
Cóż to dla Ciebie?
W ręce piorunowe klaśniesz,
okręcisz się trzy razy w obłoku,
no i już
właśnie
pokój.
A w tym pokoju daj nam, dobry Panie,
obrazek z bohaterem na ścianie,
i chorągiewki kolorowe,
i radiową mowę,
i piwo po obiedzie,
i na śniadanie mleczko.
A pod oknem w tym pokoju orzechowe biureczko,
w nim szufladkę,
gdzie by leżał Kapitał Marksa i czysty kołnierzyk.
Daj nam, Panie, sanacyjną posadkę
i kolorowych na paradzie żołnierzy.
Jeśli to nie za wiele -
ześlij na nasze głowy zmęczone,
jak deszcz niebieskich róż:
święte, nieruchome niedziele,
noce długie - dni krótkie
i gazety co rano cieplutkie,
gdzie by nowi
wieszcze narodowi
zrozumiałe pisali poematy
na patriotyczne tematy,
gdzie by wyraziciele woli społeczeństwa,
piętnowali - czyjekolwiek - bezeceństwa,
lub żądali niezaśmiecania ulic,
lub orderu
dla cechu elektrotechników-monterów.
I jeszcze tylko podaruj nam, Panie,
w długie zimowe wieczory
wycinki z gazet skrzętnie poskładane
i wspominanie - wspominanie -
i szloch serdeczny w noce niedospane,
i sen lekki.
A nad ranem:
świeże, pocerowane
skarpetki.