https://agilefingers.com
reklama

Tekst - "Szkice węglem" Henryk Sienkiewicz

zamknij i zacznij pisać
To rzekłszy pan pisarz wziął za zieloną kortową w kraty czapkę i wyszedł z kancelarii. Słońce już było bardzo nisko; ludzie wracali z pola. Więc naprzód pan pisarz spotkał pięciu kosiarzy z kosami na plecach, którzy pokłonili mu się mówiąc: "Pochwalony"; ale pan pisarz kiwnął im tylko wypomadowaną głową, a zasię: "Na wieki", nie odpowiedział, bo sądził, że człowiekowi z edukacją to nie wypada. Że pan Zołzikiewicz miał edukację, to o tym wiedzieli wszyscy, a wątpić mogli chyba ludzie złośliwi i w ogóle źle myślący, którym każda osobistość wyrastająca głową nad zwykły poziom zaraz solą w oku siedzi i spać spokojnie nie daje. Gdybyśmy mieli, jak się należy, biografie wszystkich naszych znakomitych ludzi, w biografii tego niepospolitego człowieka, którego portretu - nie rozumiem dlaczego - żadna z naszych ilustracji jeszcze nie podała, czytalibyśmy, że pierwsze nauki pobierał w Osłowicach, stołecznym mieście powiatu osłowickiego, w którym to powiecie leżała i Barania Głowa. W siedemnastym roku życia doszedł już młodociany Zołzikiewicz do klasy drugiej, a byłby również wcześnie doszedł i wyżej, gdyby nie to, że nagle nastały burzliwe czasy, które raz na zawsze przerwały jego ściśle naukową karierę. Uniesiony zwykłym młodości zapałem, pan Zołzikiewicz, którego zresztą jeszcze poprzednio prześladowała niesprawiedliwość profesorów, stanął na czele żywiej czujących kolegów, wyprawił kocią muzykę swym prześladowcom, podarł książki, połamał linię, pióra i porzuciwszy Minerwę udał się na pole Marsa i Bellony. Była to epoka w jego życiu, w której spodnie nosił nie na cholewach, ale w cholewach, i w której wyśpiewywał z zapałem, przepełnionym równie gorzką, jak straszną ironią: "O cześć wam, panowie magnaci!" Życie obozowe, śpiewy, obłoki tytoniowego dymu, romantyczne przygody na kwaterach, na których młode dziewice, z krzyżykami na piersiach, na plecach, na głowach i Bóg wie nie gdzie, niczego nie żałowały dla "Ojczyzny i walecznych jej obrońców", życie takie - powiadam - harmonizowało z namiętną i burzliwą duszą młodego Zołzikiewicza. Znajdował w nim urzeczywistnienie owych marzeń, które nieraz, jeszcze dawniej, wstrząsały jego umysłem, gdy w klasie pod ławką czytał Rynalda Rynaldiniegoi inne podobne utwory, kształcące serce, rozwijające umysł i budzące wyobraźnię naszej młodzieży. Ale życie to miało i swoje ciemne, a raczej ryzykowne strony. Wrząca odwaga zbyt unosiła Zołzikiewicza. Jak zaś unosiła go wysoko, niepodobna by prawie uwierzyć, gdyby nie to, że dziś jeszcze pokazują płot we Wrzeciądzy, którego najlepszy koń nie może przesadzić, a który pan Zołzikiewicz pewnej burzliwej nocy, uniesiony namiętnym pragnieniem zachowania się nadal dla obrony i szczęścia ojczyzny, przesadził jednym skokiem. Dziś, kiedy czasy te dawno już minęły, ile razy zdarzy się panu Zołzikiewiczowi być we Wrzeciądzy, spogląda na ów płot i sam sobie prawie nie wierząc myśli w duchu: "Niech to diabli wezmą! Dziś bym już tego nie potrafił". Po tym jednak nadludzkim czynie, o którym zresztą wspomniały i wydawane naówczas biuletyny, fortuna, która dotąd strzegła jak źrenicy w oku pleców pana Zołzikiewicza, uleciała nagle od niego, jak gdyby przerażona jego odwagą. Tydzień nawet nie upłynął od owego wypadku, gdy jednego poranku bohatersko narażane ustawicznie plecy pana Zołzikiewicza spotkały się - wprawdzie (dzięki Opatrzności, która zawsze wie, co czyni) nie z kulą lub z bagnetem, ale z pewnym innym, również prawie antylojalnym narzędziem uplecionym z byczej skóry i opatrzonym kawałkiem ołowiu na końcu, które to narzędzie zmieniło jak gdyby w rzeszoto niepokalaną dotąd skórę na krzyżu i łopatkach naszego sympatycznego bohatera. Odtąd począł się w jego myślach i uczuciach zwrot stanowczy. Leżąc nosem na dół na prostym sienniku w baraniogłowskiej karczmie, po całych nocach bezsennych rozmyślał - rozmyślał, jak dawniej Ignacy Lojola - i doszedł wreszcie do przekonania, że każdy powinien służyć ogółowi taką bronią, jaką włada najlepiej; inteligencja więc powinna służyć głową, nie plecami, bo głowę ma nie każdy, a plecy każdy, więc oto niepotrzebnie swoje narażał. - Cóż mógł więcej zrobić dla ojczyzny na tej drodze, którą postępował dotąd? Przeskoczyć znowu jaki płot? Nie! Dosyć było tego, który przeskoczył. - "Niechby tylko każdy przeskoczył taki!" - myślał sobie. Rozlewać krew dalej? A małoż to mu jej już uszło?! Nie! Jeszcze raz nie! Ogółowi mógł teraz tylko służyć na drodze wprost przeciwnej, pacyficznej, i inteligencją, alias wiedzą. Że zaś wiedział dużo, że wiedział coś prawie o każdym mieszkańcu powiatu osłowickiego, mógł więc w czasie pacyfikacji znakomite oddawać ogółowi usługi. Jakoż wstąpił na tę nową drogę, usługi oddawał i idąc po tej nowej drodze doszedł aż do pisarstwa gminnego, a - jak to już słyszeliśmy - marzył nawet o podrewizorstwie. Jednakże i na pisarstwie wiodło mu się nieźle. Gruntowna wiedza zawsze potrafi obudzić dla siebie szacunek, że zaś, jak wspomniałem, sympatyczny mój bohater wiedział coś o każdym prawie z mieszkańców powiatu osłowickicgo, wszyscy więc byli dlań z szacunkiem pomieszanym z pewną ostrożnością, ażeby się w czymś tak niepospolitej osobistości nie narazić. Kłaniała mu się więc i szlachta w ogóle, kłaniali się i chłopi zdejmując już z daleka czapki i mówiąc: "Pochwalony!" Tu widzę jednak, że muszę jaśniej czytelnikowi wytłumaczyć, dlaczego pan Zołzikiewicz nie odpowiadał na "Pochwalony" zwykłym: "Na wieki wieków". Wspomniałem już, że sądził, iż człowiekowi z edukacją to nie wypada; ale były jeszcze i inne przyczyny. Umysły na wskroś samodzielne bywają zwykle śmiałe i radykalne. Otóż pan Zołzikiewicz jeszcze za owych burzliwych czasów doszedł do przekonania, że "dusza to para, i basta". Przy tym pan pisarz czytał teraz właśnie wydawnictwo warszawskiego księgarza, pana Breslauera, pod tytułem Izabela hiszpańska, czyli tajemnice dworu madryckiego. Znakomity ten pod każdym względem romans tak mu się nawet podobał i przejmował go tak dalece, że w swoim czasie zamierzał nawet rzucić wszystko i jechać do Hiszpanii. "Udało się Marforemu - myślał sobie wspominając na scenę, w której Marfory całuje Izabelę w pończochy - dlaczegóż i mnie nie miałoby się udać?" Byłby może nawet i pojechał za tymi pończochami, bo zresztą był teraz zdania, że "w tym głupim kraju tylko się człowiek marnuje", ale wstrzymywały go, na szczęście, inne, krajowe pończochy, o których ta epopeja później mówić będzie. Owóż skutkiem czytania owej Izabeli hiszpańskiej, wydawanej periodycznie, ku większej chwale naszej literatury, przez pana Breslauera, pan Zołzikiewicz zapatrywał się bardzo sceptycznie na duchowieństwo, a zatem i na wszystko, co pośrednio lub bezpośrednio z duchowieństwem związane. Nie odpowiedział więc kosiarzom jako zwykle: "Na wieki wieków", tylko szedł dalej… Idzie, idzie, aż tu spotyka i dziewki z sierpami na ramionach, wracające od żniwa. Przechodziły właśnie koło wielkiej kałuży, więc szły jedna za drugą gęsiego, podejmując z tyłu kiecki i pokazując burakowe nogi. Dopiero pan Zołzikiewicz powiada: "Jak się macie, sikory!" i zatrzymał się na tej samej steczce, a co która dziewczyna przechodzi, to on ją wpół i całusa, a potem ją w kałużę, ale to tylko tak, przez dowcip. Dziewki też krzyczały oj! oj! śmiejąc się, aż im zęby trzonowe było widać. A potem, kiedy już przeszły, pan pisarz nie bez pewnej przyjemności usłyszał, jak mówiły jedna do drugiej: "A juże to piękny kawalir ten nasz pisarz!" "I czerwony kiej jabłuszeczko". Trzecia zaś mówi: "A głowa to mu tak puszy kieby róża; jak cię złapi wpół, to aż cię zamgli!" Pan pisarz poszedł dalej, pełen dobrych myśli. Ale dalej znów, koło chałupy, usłyszał rozmowę o sobie i zatrzymał się za płotem. Za płotem, z drugiej strony, był gęsty wiśniowy sad, w sadzie ule, a niedaleko ulów stały dwie baby rozmawiając. Jedna miała kartofle w podołku i obierała je cygankiem, druga zaś mówiła: - Oj, moja Stachowa, tak się boję, żeby mi mego Franka w żołmirze nie wzieni, że aż mi skóra cierpnie. A Stachowa na to: - Do pisarza by wam, do pisarza. Jak on nie zaradzi, to nikt nie zaradzi. - A z czymże, moja Stachowa, ja do niego pójdę. Do niego z gołymi rękami nie można. Wójt je lepszy; przyniesiesz mu czy białych raków, czy masła, czy lnu pod pachą, czy kurę, to wszystko weźmie nie wybredzając. A pisarz ani spojrzy. O! On strasznie ambitny. Jemu to tylko chuścinę rozwiąż i zara rubla. - Niedoczekanie wasze! - mruknął do siebie pisarz - żebym ja od was jaja albo kury brał. Cóż to ja łapownik jestem czy co? A idź z twoją kurą do wójta. To pomyślawszy rozsunął gałęzie wiśniowe i już było chciał na kobiety zawołać, gdy nagle rozległ się z tyłu warkot bryczki. Pan pisarz odwrócił się i spojrzał. Na bryczce siedział młody akademik w czapce na bakier, z papierosem w zębach, powoził zaś ów Franek, o którym baby rozmawiały przed chwilą. Akademik wychylił się z bryki, dojrzał pana Zołzikiewicza, kiwnął ręką i zawołał: - Jak się masz, panie Zołzikiewicz? Co tam słychać? Cóż, zawsze pomadujesz się na dwa cale? - Sługa pana dobrodzieja! - ozwał, kłaniając się nisko, Zołzikiewicz, ale gdy bryka mignęła dalej, zawołał w ślad za nią z cicha: - Żebyś kark skręcił, nim dojedziesz.
następny tekst
następna lekcja
Zadanie Pojedyncza lekcja Grupa lekcji 1000 najpopularniejszych słów Wróć do testu
najlepszym sposobem na naukę szybkiego i bezwzrokowego pisania na klawiaturze jest AgileFingers! *przykładowy tekst /przykladowy-tekst Zacznij pisać Zacznij pisać. Powodzenia! Dotknij klawiatury i zacznij pisać Naciśnij dowolny klawisz na własnej klawiaturze, a następnie rozpocznij wpisywanie tekstu Witaj w AgileFingers! To jest twoje ostatnie podejście do tego zadania! Ustal cel Wybierz lekcję Wybierz lub wczytaj tekst Wybierz zadanie Gratulacje! Twój wynik spełnia bieżący cel. Zbyt wolno! Twój obecny cel to Zbyt niedokładnie! Minimalna dokładność to Cel osiągnięty!!! , a zanim to zrobisz, zaloguj się! Opcje są przechwowane w pamięci przeglądarki. Każda konstruktywna opinia jest wielkim prezentem! Jaki cudowny dzień na naukę!! Niepoprawny e-mail Nie jesteś zalogowany trenuj Lekcje Fragmenty tekstów Błąd zapisywania danych Użyj swojej własnej, a nie wirtualnej klawiatury do pisania. Losowe słowa Tekst słowa na minutę znaki na minutę WPM CPM Zadanie Pojedyncza lekcja Grupa lekcji Tekst Lekcje szybkiego pisania na klawiaturze - AgileFingers Najlepszy bezpłatny kurs szybkiego pisania na klawiaturze online. Naucz się pisać znacznie szybciej bez patrzenia na klawiaturę. Spróbuj! Nie pożałujesz." Zdecyduj, jak szybko chcesz pisać - AgileFingers Podczas uczenia się szybszego pisania ważne jest określenie celu. Spróbuj to osiągnąć. Jeśli osiągniesz cel, ustaw wyższy. Lekcje szybkiego pisania - AgileFingers Możesz wpisać szybciej. Każdy z Twoich palców ma inną prędkość. Każdy palec jest odpowiedzialny za kliknięcie określonego obszaru klawiatury. Ćwicz szybkie pisanie tekstów - AgileFingers Wybierz pełny tekst do ćwiczenia szybkiego pisania. Test pisania bezwzrokowego - AgileFingers Sprawdź, czy piszesz tak szybko, jak myślisz. Jeśli nie, nie martw się. Po prostu ćwicz więcej z AgileFingeres, ostatecznie osiągniesz swój cel. Zadanie testowe Pisanie bezwzrokowe na klawiaturze test - zadanie: Twoja opinia o AgileFingers Podziel się opinią o AgileFingers. Możemy uczynić ten kurs lepszym. Popracujmy nad tym razem Lekcja Ćwiczenie szybkiego pisania: Mój własny tekst - AgileFingers Przykładowy tekst - AgileFingers Ćwiczenie pisania Ćwiczenie na szybkie, bezwzrokowe pisanie Ucz się szybko pisać grając w gry - AgileFingers Nauka pisania bezwzrokowego nie jest najbardziej przyjemną rzeczą, ale sprawiamy, że jest to bardziej interesujące. Graj i naucz się pisać szybciej! Ratuj Owieczki - gra do nauki szybkiego pisania - AgileFingers Naucz się pisać na klawiaturze, grając w "Ratuj Owieczki" - to gra, która uczy, jak pisać szybciej i dokładniej. Naciśnij właściwy klawisz i zdobądź punkty za swoją odwagę. Gwiezdne Słówka - gra ucząca szybkiego pisania - AgileFingers Opanuj umiejętność szybkiego, bezwzrokowego pisania grając "Gwiezdne Słówka" - grę, która pozwoli Ci pisać znacznie szybciej. Ta gra jest częścią kursu AgileFingers. Profil użytkownika - AgileFingers Profil użytkownika AgileFingers Zaloguj się / zarejestruj się - AgileFingers Uwierzytelnianie dla AgileFingers Ustawienia - AgileFingers Ustawienia AgileFingers - nauka szybkiego pisania online Naucz swoich uczniów, jak pisać szybciej - AgileFingers Strefa dla nauczycieli, którzy chcą poprawić umiejętności pisania na klawiaturze swoich uczniów. Możesz rozpocząć lekcję w klasie lub przydzielić uczniów. Obserwuj, jak piszą na klawiaturze coraz szybciej. Strefa ucznia dla tych, którzy chcą nauczyć się psiać szybciej na klawiaturze - AgileFingers Zapisz się na lekcje pisania bezwzrokowego. Twój nauczyciel poprowadzi Cię przez meandry pisania na klawiaturze. wskazujący środkowy serdeczny mały wszystkie palce rząd Lekcja: palce wewnętrzny Losowe słowa Losowe słowa i liczby Najpowszechniejsze słowa liczby /wskazujacy /srodkowy /serdeczny /maly /wszystkie-palce /rzad /lekcja /palce /wewnetrzny /losowe-slowa /losowe-slowa-liczby /test /pojedyncza-lekcja /grupa-lekcji /lekcje https://agilefingers.com/pl /tekst /teksty /zadanie /najbardziej-powszechne /zadanie-domowe /praca-na-lekcji /uczen /podsumowanie zadanie domowe praca na lekcji Jeszcze raz Spróbuj ponownie
zacznij pisać!