https://agilefingers.com
reklama

Tekst - "Kaśka Kariatyda" Gabriela Zapolska

zamknij i zacznij pisać
Kuferek Kaśki, jakkolwiek niewielki, zajmował znaczną część izdebki zamieszkanej przez Rózię i Feliksa. Kaśka, wyszedłszy z mleczarni, udała się tam prosto, pragnąc zabrać swoje rzeczy i przenieść się czym prędzej. Gdy weszła, zastała Feliksa leżącego według zwyczaju wśród brudnej i porozrzucanej pościeli, z miną człowieka, któremu pewno ulokowany kapitał przynosi przyzwoity i stały dochód. Pofałdowana i niekształtna twarz tego człowieka ginęła w kłębach dymu kabanosa. Niedawno powrócił z obiadu, a teraz ze spokojem odprawiał sjestę poobiednią. Brudne, szare ściany izdebki przesiąkłe dymem cygar, pooblepiane były kawałkami kolorowego papieru, wycinkami z żurnalu, anonsami lub złoconymi literami, poodrywanymi widocznie ze sztuk muślinu lub tarlatanu. Była to jedyna praca, której oddawał się czasem Feliks. Pomnąc na maksymę: utile cum dulci, ozdabiał ściany niezamiatanej izdebki wycinkami ze starych gazet i kolorowymi obrazkami. - Będziesz miała po mnie pamiątkę - wyrzekł raz do Rózi, gdy ta gniewała się za zużywanie mąki na klajster. Tym zamknął jej usta. Rozstanie - było to słowo zbyt straszne, gdy padało z ust jego. Ona mówiła o nim ciągle, wywoływała nawet w kłótniach codziennych, ale gdy Feliks wyrzekł coś odnoszącego się do zmiany w ich pożyciu, martwiała z bólu i stała przelękniona, jak wobec śmierci lub choroby nieuleczalnej. Gdy Kaśka otworzyła drzwi, Feliks nie podniósł się ze swego legowiska. Od dawna zatracił całą galanterię dla dam i uważał kobietę jako istotę niższą, przeznaczoną jedynie dla utrzymywania jego drogocennego życia. Gorąca, duszna atmosfera nieprzewietrzanej nigdy izby uderzyła niemile wchodzącą dziewczynę i przygniotła od razu jej płuca. Pomimo że nie cierpiała Feliksa, wrodzona jej uprzejmość nakazywała jej być grzeczną. - Dzień dobry - wyrzekła, otwierając swój kuferek i składając swe drobiazgi z jak największą uwagą. Feliks nic nie odpowiedział, tylko zaczął się przyglądać pochylonej dziewczynie. Kaśka była stanowczo piękniejsza od Rózi, a w mleczarni lub w kawiarni mogła przy dobrych chęciach przynosić korzyść podwójną. O wiele młodsza, świeższa, z łagodną siłą konia meklemburskiego, przedstawiała się o wiele korzystniej jako materiał zarobkowy, z którego można by dłużej i więcej ciągnąć dochodów. W milczeniu przeżuwał myśli od dawna w jego głowie powstałe. Rózia zaczynała się starzeć. Coraz mniej monety brzęczało na dnie szufladki. Niedbała, zmęczona i niechętna, traciła poboczne dochodziki za usługę; przy tym z głupim uporem trwała w jakiejś wierności, której on w gruncie rzeczy nie wymagał i nie pragnął. Dla miłości Feliksa odtrącała każde poufalsze zbliżenie się gości z miną zadąsanej, źle wychowanej dziewczyny, a tym samym omijały ją coraz częściej owe drobne pieniądze "na piwo", które w początkach ich pożycia wynosiły codziennie po kilka guldenów. Wtedy żyli przyzwoicie, a dwa listy banku hipotecznego datowały się z owych czasów, w których oprócz utrzymania Feliksa mogła Rózia odłożyć coś na czarną godzinę. Wprawdzie nieraz dokoła ich mieszkania krążyły postacie rozmaitych mężczyzn, starszych i młodszych, którzy zaglądali z pewną niecierpliwością do bramy i głośno kaszlali, spacerując pod oknami, a Rózia, najczęściej pod pozorem odwiedzenia chorej przyjaciółki lub ciotki, wybiegała na miasto i wracała dopiero po kilku godzinach - ale Feliks udawał, że tego wszystkiego nie dostrzega. Udając sen twardy, widział wszystko i domyślał się prawdy, lecz nie robił żadnych awantur. Po co? Tak było lepiej obojgu. Zżółkła jego maska uśmiechała się mimo woli, gdy Rózia z nadzwyczajnym strachem pochylała się nad nim, aby się przekonać, czy nie słyszał, że powróciła o tak późnej porze. Dla niego mogła powrócić i rano. To mu było zupełnie obojętnym. W swej pogardzie dla kobiety nie pojmował, co to jest szczęście wynikłe z przeświadczenia o wyłącznym posiadaniu ukochanej i kochającej istoty. Wszakże nie przeszkadzało to pewnemu artystycznemu zmarszczeniu brwi, gdy Rózia opowiadała o niezmiernie zajmującej historii obok mieszkającego szewca, który żonę swoją złapał na niewierności małżeńskiej. - Gdyby tak na mnie - mówił, usiłując wydąć swoją drobną, zawiędłą postać - zabiłbym psubrata na miejscu. A Rózia spuszczała głowę i drżała ze strachu, marząc o morderstwie, krwi, sądach przysięgłych, kryminale… I powoli, z coraz większą zaciekłością czepiała się Feliksa, pragnąc tylko jego pocałunków i pieszczot. Pozrywała dawne znajomości i zaczęła być wierną na wielką skalę, z uporem kobiety, której bezgraniczna namiętność znalazła wreszcie ukojenie. Przy tym stawała się coraz więcej nerwowa, krzykliwa i zawiędła w tym bezustannym dymie cygar i zgniecionej, wilgotnej atmosferze. Nie dbała o nic i nie troszczyła się nawet o byt materialny. Feliks, od pewnego czasu znacznie w swoich wydatkach ścieśniony, patrzył na Rózię z dobrze maskowanym wstrętem. Nigdy wszakże nie zrobił jej żadnej wymówki, tylko klął w czasie jej nieobecności, gdy otwarta szuflada przedstawiała widok niezadowalający. Był on na pozór względnie dobrze wychowanym człowiekiem i miał pewną delikatność, gdyż otwarte przyznanie się do wyzyskiwania kobiet mogłoby mu popsuć dalszą karierę. Stosował się więc w milczeniu do pogorszonej sytuacji, ale oglądał się za czymś lepszym, przynoszącym mu większy dochód, który by mu pozwalał żyć lepiej i jadać w przyzwoitszych restauracjach. Uwaga jego zwróciła się na… Kaśkę. Któż mógł być lepszym materiałem do wyzyskania jak ta dziewczyna łagodna, cicha, pełna siły, a zarazem bezsilna wobec ostro postawionego żądania? Patrząc na długą linię jej grzbietu nad kuferkiem pochylonego, Feliks powziął nagle myśl zużytkowania dla siebie tej młodej, zdrowej istoty, która mogła znieść wiele w zaprzęgu i nie zużyć się tak łatwo jak Rózia. - Panna Kasia idzie na spacer? - zapytuje z niezwykłą uprzejmością, widząc, że dziewczyna wydobywa z kufra czysty, biały kaftanik i odkłada go na bok. - Nie, panie Feliksie, przenoszę się tylko - odpowiada Kaśka, szukając pomiędzy bielizną pocerowanych pończoch. - Panna Kasia idzie do służby? - Idę. Chwila milczenia. Kasia wyszukała pończochy, ale z rozpaczą dostrzega na jednej niewielką dziurę na pięcie. Siada więc na brzegu kuferka i sięgnąwszy ręką, dobywa małe pudełko od proszków seidlickich, pełniące funkcję neseserki lub kasetki do robót. W pudełku znajduje trochę bawełny, naparstek i dużą igłę zardzewiałą. Wsuwa pończochę na lewą rękę, a wyciągając piętę na złożonej pięści, rozpoczyna cerowanie. Szyjąc, przechyla za każdym sztychem głowę i zacina usta z wyrazem nadzwyczajnej uwagi. Feliks podwaja uprzejmość i powoli wstaje z pościeli. - Po co panna Kasia idzie do służby? - pyta, przeglądając się w małym kieszonkowym lusterku. - Jak to po co? Ażeby nie zdechnąć z głodu - odpowiada Kaśka, nie podnosząc głowy. - Panna Kasia jakby zechciała, to by mogła iść do jakiej innej, lekciejszej roboty, rondle i szafliki to dla innych, brzydszych… Kaśka roześmiała się szczerze. - Niech pan Feliks nie dworuje. Ta cóż bym robiła inakszego?… Trafiła się niezła służba… Pani zda się dobra. - Oj! One wszystkie niby dobre - mówi Feliks skrzywiony. - Ale ja znalazłbym coś innego, delikatniejszego, polityczniejszego. Ot na przykład do mleczarni jak Rózia albo do kawiarni… Hę?… I rzuciwszy projekt, patrzy z uwagą w twarz Kaśki, aby dostrzec, jakie zrobił wrażenie. Kaśka opuszcza nagle rękę, na której trzyma pończochę, a drugą dłonią pociera ramię. Silne palce rzeźbiarza, zaciśnięte z uporem powyżej jej łokcia, zostawiły czerwone pręgi bolesne, jakby od skrępowania powrozem. Stara się więc uśmierzyć ból za pomocą rozcierania. - Ja do mleczarni? Zanadto jestem niezgrabna, za brzydka. Rózia co innego… Feliks postanawia uderzyć w strunę próżności, a przy tym nie pragnie oszczędzać swej kochanki. - Hi, hi, hi! Pewnie, że Rózia a panna, to co innego. Panna bo młodsza i ładniejsza, i zdrowsza… Rózia przy pannie to jak zduszona cytryna… Kaśka doznaje tego samego zdziwienia, jakie ogarnęło ją w kuchni, gdy rozgniewana Rózia nazywała Feliksa "ananasem". Teraz on nazywa ją "zduszoną cytryną". Cóż wiąże tych dwoje ludzi, skoro się nawzajem nienawidzą? I tą samą intonacją głosu pyta: - Dlaczegóż pan z nią siedzisz? Feliks krzywi wąskie usta i szuka przez chwilę odpowiedzi. - Ot, przyzwyczaiłem się… taka moja głupia natura. I ten się przyzwyczaił? Kaśka wzrusza ramionami i zaczyna cerować pończochę. Feliks pragnie widocznie coś dodać, bo zbliża się do kuferka, a uśmiech rozjaśnia jego twarz obojętną.
następny tekst
następna lekcja
Zadanie Pojedyncza lekcja Grupa lekcji 1000 najpopularniejszych słów Wróć do testu
najlepszym sposobem na naukę szybkiego i bezwzrokowego pisania na klawiaturze jest AgileFingers! *przykładowy tekst /przykladowy-tekst Zacznij pisać Zacznij pisać. Powodzenia! Dotknij klawiatury i zacznij pisać Naciśnij dowolny klawisz na własnej klawiaturze, a następnie rozpocznij wpisywanie tekstu Witaj w AgileFingers! To jest twoje ostatnie podejście do tego zadania! Ustal cel Wybierz lekcję Wybierz lub wczytaj tekst Wybierz zadanie Gratulacje! Twój wynik spełnia bieżący cel. Zbyt wolno! Twój obecny cel to Zbyt niedokładnie! Minimalna dokładność to Cel osiągnięty!!! , a zanim to zrobisz, zaloguj się! Opcje są przechwowane w pamięci przeglądarki. Każda konstruktywna opinia jest wielkim prezentem! Jaki cudowny dzień na naukę!! Niepoprawny e-mail Nie jesteś zalogowany trenuj Lekcje Fragmenty tekstów Błąd zapisywania danych Użyj swojej własnej, a nie wirtualnej klawiatury do pisania. Losowe słowa Tekst słowa na minutę znaki na minutę WPM CPM Zadanie Pojedyncza lekcja Grupa lekcji Tekst Lekcje szybkiego pisania na klawiaturze - AgileFingers Najlepszy bezpłatny kurs szybkiego pisania na klawiaturze online. Naucz się pisać znacznie szybciej bez patrzenia na klawiaturę. Spróbuj! Nie pożałujesz." Zdecyduj, jak szybko chcesz pisać - AgileFingers Podczas uczenia się szybszego pisania ważne jest określenie celu. Spróbuj to osiągnąć. Jeśli osiągniesz cel, ustaw wyższy. Lekcje szybkiego pisania - AgileFingers Możesz wpisać szybciej. Każdy z Twoich palców ma inną prędkość. Każdy palec jest odpowiedzialny za kliknięcie określonego obszaru klawiatury. Ćwicz szybkie pisanie tekstów - AgileFingers Wybierz pełny tekst do ćwiczenia szybkiego pisania. Test pisania bezwzrokowego - AgileFingers Sprawdź, czy piszesz tak szybko, jak myślisz. Jeśli nie, nie martw się. Po prostu ćwicz więcej z AgileFingeres, ostatecznie osiągniesz swój cel. Zadanie testowe Pisanie bezwzrokowe na klawiaturze test - zadanie: Twoja opinia o AgileFingers Podziel się opinią o AgileFingers. Możemy uczynić ten kurs lepszym. Popracujmy nad tym razem Lekcja Ćwiczenie szybkiego pisania: Mój własny tekst - AgileFingers Przykładowy tekst - AgileFingers Ćwiczenie pisania Ćwiczenie na szybkie, bezwzrokowe pisanie Ucz się szybko pisać grając w gry - AgileFingers Nauka pisania bezwzrokowego nie jest najbardziej przyjemną rzeczą, ale sprawiamy, że jest to bardziej interesujące. Graj i naucz się pisać szybciej! Ratuj Owieczki - gra do nauki szybkiego pisania - AgileFingers Naucz się pisać na klawiaturze, grając w "Ratuj Owieczki" - to gra, która uczy, jak pisać szybciej i dokładniej. Naciśnij właściwy klawisz i zdobądź punkty za swoją odwagę. Gwiezdne Słówka - gra ucząca szybkiego pisania - AgileFingers Opanuj umiejętność szybkiego, bezwzrokowego pisania grając "Gwiezdne Słówka" - grę, która pozwoli Ci pisać znacznie szybciej. Ta gra jest częścią kursu AgileFingers. Profil użytkownika - AgileFingers Profil użytkownika AgileFingers Zaloguj się / zarejestruj się - AgileFingers Uwierzytelnianie dla AgileFingers Ustawienia - AgileFingers Ustawienia AgileFingers - nauka szybkiego pisania online Naucz swoich uczniów, jak pisać szybciej - AgileFingers Strefa dla nauczycieli, którzy chcą poprawić umiejętności pisania na klawiaturze swoich uczniów. Możesz rozpocząć lekcję w klasie lub przydzielić uczniów. Obserwuj, jak piszą na klawiaturze coraz szybciej. Strefa ucznia dla tych, którzy chcą nauczyć się psiać szybciej na klawiaturze - AgileFingers Zapisz się na lekcje pisania bezwzrokowego. Twój nauczyciel poprowadzi Cię przez meandry pisania na klawiaturze. wskazujący środkowy serdeczny mały wszystkie palce rząd Lekcja: palce wewnętrzny Losowe słowa Losowe słowa i liczby Najpowszechniejsze słowa liczby /wskazujacy /srodkowy /serdeczny /maly /wszystkie-palce /rzad /lekcja /palce /wewnetrzny /losowe-slowa /losowe-slowa-liczby /test /pojedyncza-lekcja /grupa-lekcji /lekcje https://agilefingers.com/pl /tekst /teksty /zadanie /najbardziej-powszechne /zadanie-domowe /praca-na-lekcji /uczen /podsumowanie zadanie domowe praca na lekcji Jeszcze raz Spróbuj ponownie
zacznij pisać!